Parafia p.w. Zwiastowania NMP w Witkowie Śląskim

Nasz Wittgendorf (Witków)!

15 lutego 2013

Wittgendorf – Witków

Grüssau – Krzeszów

Hirschberg – Jelenia Góra

Dittersbach – Podgórze

Ruhbank – Sędzisław

Nasz Wittgendorf (Witków)!

Z dala od rodzinnych stron, kierujemy naszą cichą pamięć i niejedno westchnienie w stronę naszej ukochanej rodzinnej wsi Wittgendorf. Już nasi ojcowie budowali te rodzinne strony i przetrwali ciężkie czasy wojen i niedostatków, aby miejsce to było domem także dla nas. Ze smutkiem w sercu myślimy o naszym górskim kościółku. Jeszcze zanim zatliło się w nas światełko rozumu, pobożny zmysł prowadził nas do chrzcielnicy. To w kościele, pobożna matka uczyła nas, jak składać dłonie do modlitwy, a dreszcz zwiastujący wszechobecnego, ukochanego Boga wypełniał nasze dziecięce dusze. Przy klęczniku, nasze serca rozpływały się w morzu błogości. Na stopniach ołtarza wielu składało świętą przysięgę i splatało dłonie, aby połączyć się na wieki. Pełni skruchy klęczeliśmy tu, w konfesjonale, prosząc o przebaczenie.

Nasze myśli poświęcamy cmentarzowi i tym, którzy zasnęli, pamiętając, jak żeśmy stali nad grobami naszych Najdroższych. Wszelkie radości i troski nieśliśmy do bożnicy w naszej rodzinnej wsi.

Czy to dziwne, że piszemy o naszym Wittgendorfie? Że dzięki temu mamy tę rodzinną wieś przed oczyma? Niestety, źródła są skromne i tylko ustne przekazy i drobne zapiski mogą być nam pomocne. Początki naszej wsi są – jak to bywało ze wszystkimi miastami i wsiami – ściśle związane z kościołem, domem bożym, i tylko z tych źródeł możemy czerpać.

Nasza Wieś została prawdopodobnie zbudowana w latach po 1163 r. Nazwa Wittgendorf po raz pierwszy pada w akcie z dnia 12 grudnia 1376 r. Gmina została wcielona do parafii Cystersów z pobliskiego Grüssau (Krzeszów). Wojny husyckie oraz wojna trzydziestoletnia wymazały niemalże wszystkie wzmianki o istnieniu wsi Wittgendorf, a i tragiczny podział kościoła chrześcijańskiego w 16 w. pozostawił na niej swoje ślady.

W 1547 r., kanclerz Jaworski oddał wieś w zastaw hrabiemu i rycerzowi Hansowi Schaffgotschowi. Dopiero w 1570 r., opat Kaspar von Grüssau, wykupił wieś. Z raportów wizytacji wynika, że mimo wszelkich zawirowań ów czasów, mieszkańcy Wittgenodorfu pozostali wierni świętemu kościołowi katolickiemu. Z zapisów dowiadujemy się, iż w 1667 r. gmina wzniosła murowany kościół wraz z wieżą i ufundowała trzy dzwony. Stary kościół, który według przekazów ustnych stał w miejscu domu Bergmannów, został w 1693 r. porażony przez piorun i spłonął. Dopiero w dniu 7 października 1707 r., położono kamień węgielny pod nasz obecny górski kościółek. Przez 17 lat, nasi przodkowie chwalili Pana w ubogo urządzonej stodole szkolnej, gdyż z powodu biedy zmuszeni byli odłożyć budowę świątyni na przyszłość. W 1710 r. ukończono prace budowlane i dedykowano kościół Zwiastowaniu Najświętszej Marii Panny. W 1788 r. zbudowano plebanię, na której po dziś dzień widnieje herb opactwa w Grüssau. Jednak w toku kolejnych wojen bieda ponownie spadła na wieś i jej mieszkańców.

W 1865 r., rozpoczęto budowę trasy kolejowej Hirschberg-Dittersbach (Jelenia Góra-Podgórze). Przyczyniła się ona do polepszenia możliwości zarobkowych i dynamicznego rozwoju stosunków gospodarczych. Wszelki rozwój został wstrzymany wraz z rozpoczęciem wojny w 1866 r., lecz – łaskawie – wojna trwała krótko i wszystko szczęśliwie wróciło na dawne tory. Odcinek Ruhbank-Dittersbach (Podgórze-Sędzisław) uruchomiono już w 1867 r. To wtedy powstała stacja kolejowa „Wittgendorf im Riesengebirge ” (Witków w Karkonoszach), a wkrótce dołączył do niej punkt pocztowy.

Po wojnie w roku 1870, nasza rodzinna wieś przeżyła okres błogosławionego rozkwitu. Jej mieszkańcy już zawsze byli wesołymi, rozśpiewanymi i miłującymi muzykę ludźmi, którzy budowali dobrobyt na radosnej pracy. Znalazłaby się niejedna anegdota z tych dobrych, starych czasów, kiedy nawet w okresach ciężkiej pracy było miejsce na poczucie humoru. Największa uwaga i miłość wsi były zawsze poświęcone muzyce kościelnej i chórowi. Wiele nazwisk znalazłoby się na liście wymieniającej osoby wspierające życie muzyczne Wittgendorfu i zapewne niejedna osoba mogłaby wykorzystać swoje umiejętności w innym miejscu, lecz miłość do ojczyzny, do spokojnej wsi, kazała im wszystkim pozostać tutaj.

Podczas wojny światowej w latach 1914-1918 śmierć ponownie zebrała swoje żniwo w naszej społeczności wiejskiej. Niemalże w każdym domu liczono straty wśród bliskich. Po 1918 roku i po inflacji, chłopi, górnicy, rzemieślnicy i przedstawiciele innych stanów zabrali się do ponownej odbudowy. Gmina miała się znakomicie, a stery administracji znajdowały się w odpowiedzialnych rękach. Instytucją bankową w gminie była Kasa Oszczędnościowo-Kredytowa. Spółdzielnia rolnicza okazała się mądrą decyzją chłopów. Górnicy założyli spółdzielnię budowlaną, do której należało siedem domów wielorodzinnych. Spółdzielnia elektryczna natomiast dostarczała wsi światło i prąd. Obrazuje to, jak mieszkańcy Wittgendorfu szli z postępem i jak mądrze przedstawiciele wszystkich stanów w swojej dziedzinie poprawiali swoje warunki bytowe. Także w budownictwie działo się dużo po wojnie i po 1918 r. Powstał wtenczas niejeden cieszący oko dom mieszkalny.

Licznym kościelnym i świeckim stowarzyszeniom mieszkańcy zawdzięczali radość i zabawę. Organizowane z pompą festyny tych towarzystw zrzeszały nierzadko kilkuset gości i mieszkańców Wittgendorfu. Do najpiękniejszych i najbardziej imponujących obchodów należało otwarcie Domu Kolpinga we wrześniu 1927 r. Stworzył go mimo trudu i z myślą o oraz z wyrozumiałością dla innych proboszcz Kotzur – kochający młodzież i otaczający ją swoją troską duchowy ojciec młodych z Wittgendorfu. Jak wiadomo, wojna i inflacja przyniosły nam bezrobocie. Proboszcz Kotzur, cierpiący biedę w okresie wojennym, odwiedzał zakłady krawieckie i dziewiarskie, gdzie  znalazł rozwiązanie za pomocą katolickiej organizacji pracy. To ona, pod dyrekcją fachowców, wybudowała pięknie położoną i licznie odwiedzaną pływalnię pod gołym niebem. Obejmująca ponad 100 młodzieńców załoga zamieszkała w Domu Kolpinga. Po 1933 r. obydwie te inicjatywy zapadły się wraz z rozwiązaniem stowarzyszeń kościelnych.

Wcześniej, w 1903 r., dzięki łasce bożej założono dom opieki St. Josefstift „Szarych” Sióstr Elżbietanek. Trudno sobie w końcu wyobrazić wieś Wittgendorf bez „jej” kochanych sióstr. Także dom Josefstift wraz z siostrami może potwierdzić, że dobroczynność była obecna w Wittgedorfie – zarówno w myślach, jak i w czynach.

W Wittgendorfie znajdowały się ponadto dwie katolickie szkoły z dobrą kadrą nauczycielską. Nauczyciele pracujący niegdyś w szkołach Wittgendorfu na zawsze pozostaną w pamięci ich byłych uczniów. Wielu tych nauczycieli oferowało swoją pracę społecznie. Szczególną wdzięczność pragniemy wyrazić kantorowi, panu Stillerowi. Należy także wspomnieć, że w roku 1903 także parafia ewangelicka otrzymała własny budynek szkolny i że w latach 1910-1912 stworzyła własny cmentarz.

Nikt, kto kiedykolwiek jako gość przebywał w pięknej dolinie Wittgendorfu, która tak miękko wtula się w naszą piękną, niezapomnianą przełęcz, zapewne nie zapomniał naszego wesołego, gościnnego grona. Trzykrotnie przebywał z nami także nasz przewielebny najwyższy duszpasterz, Arcybiskup Kardynał …[nieczytelne]. Dwukrotnie bierzmowania udzielali wielebni biskupi sufragani. W takich oto dniach, wieś Wittgendorf szczególnie pokazywała, jak bardzo jest związana z Kościołem i że potrafi podejmować ważnych gości.

W dziedzinie teatru amatorskiego wieś miała wiele znaczących osiągnięć i nawet renomowani krytycy nie mogli odmówić jej pochwał.

To wszystko prysło wraz z wybuchem kolejnej wojny światowej w 1939 roku. W efekcie tej wojny ojczyzna, a wraz z nią nasze rodzinne strony, została zniweczona. Tak oto również my – pozbawieni swoich rodzimych stron, rozwiani w różne strony, oddzieleni od siebie granicami mieszkańcy Wittgendorfu – wspominamy z miłością naszą rodzinną wieś, nasz ukochany Wittgendorf.

Niech Bóg błogosławi nasz Wittgendorf.

Schmidt, drukarnia, CGB 124, Helmstedt – 2… [reszta nieczytelna]

Dziękuję p.  Margot i Joachimowi Winter za udostępnienie materiału

i p. Alicji Czarneckiej Suls oraz p. Maciejowi Orzażewskiemu za udostępnienie tłumaczenia.

Ks. Janusz

Pozostaw komentarz

Powered by WordPress | Valid XHTML 1.0 | CSS 2.0